Wzięli rewanż za porażkę poniesioną w poprzedniej rundzie na swoim terenie piłkarze "Macierzy" z Lipnicy Murowanej. U siebie przegrali bowiem we wrześniu ub. r. 1 : 2, a 14 maja 2005 r. na stadionie w Rdzawie pokonali gospodarzy po zaciętym pojedynku w stosunku 3 : 2. Choć mecz nie stał na wysokim poziomie, to jednak dostarczył nielicznym widzom sporo emocji.

   Początek ligowego pojedynku należał zdecydowanie do drużyny z Lipnicy Murowanej. Po akcji lewą stroną boiska, ograniu trzciańskiej obrony i strzale z bliskiej goście zdobyli prowadzenie już w 3 minucie meczu. Przez pierwszy kwadrans narzucali gospodarzom swoje warunki gry. Pierwszą groźną akcję przeprowadziła drużyna gospodarzy dopiero w 18 minucie meczu, kiedy to w ostatniej chwili lipnicki obrońca wybił z linii bramkowej piłkę uderzoną przez Łukasza Króla i zmierzającą do bramki. Ta akcja była sygnałem do ataku gospodarzy. Akcje zaczęły się układać. W 25 minucie znów obrońcy gości z wielkim trudem wybili piłkę lecącą do ich bramki na rzut rożny. Minutę później piłka po strzale napastnika gospodarzy trafiła w poprzeczkę. Goście próbowali kontratakować i pod koniec pierwszej połowy pod bramką Daniela Widły znów było gorąco. W 32 minucie po centrze z rzutu rożnego piłka po strzale zawodnika gości wylądowała na poprzeczce trzciańskiej bramki. 

 
Tym razem obrońcy Trzciany powstrzymali atak rywali. Niebezpieczna sytuacja pod bramką gości.

   Drużyna Trzciany zaatakowała odważnie na początku II połowy spotkania. Po pierwszym rzucie rożnym i strzale zawodnika Trzciany bramkarz lipniczan zdołał wybić piłkę nad poprzeczkę. Drugi rzut rożny zakończył się dużym zamieszaniem na przedpolu bramki "Macierzy". Ku zaskoczeniu gości, a radości gospodarzy piłka - po strzale samobójczym - wpadła do siatki. Był remis.

W II połowie bramkarz gości miał  mniej pracy niż w pierwszej.

Obrona "Macierzy" powstrzymała ten atak napastników Trzciany.

   W 60 minucie meczu goście ponownie objęli prowadzenie. Szybki lewoskrzydłowy gości uciekł trzciańskim obrońcom, strzelił płasko w długi róg bramki Daniela Widły i było 2 : 1 dla "Macierzy". Zawodnicy Trzciany ambitnie walczyli o wyrównanie. Stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramka gości i wreszcie w 83 minucie osiągnęli powodzenie. W zamieszaniu podbramkowym gola strzelił Łukasz Krakowski. Remis nie zadowalał gospodarzy, którzy nadal atakowali. Mieli nawet szansę na objęcie prowadzenia, ale piłka po strzale trzciańskiego pomocnika poszybowała nad poprzeczką bramki rywali.

Tym razem piłka minęła bramkę lipniczan. Ostatnia bramka meczu. Daleki strzał w okienko bramki D. Widły.

    Niewykorzystana sytuacja się zemściła. Na trzy minuty przed końcem meczu goście wykonywali bezpośredni rzut wolny z odległości około 30 metrów. Piłka po bardzo silnym uderzeniu zawodnika "Macierzy" wylądowała w górnym okienku bramki strzeżonej przez Daniela Widłę. Radość w drużynie gości, smutek w zespole gospodarzy. Próbowali jeszcze atakować, ale nie stworzyli już dogodnej sytuacji do wyrównania.

wstecz