Nie udał się  piłkarzom KS "Trzciana 2000" także drugi ligowy występ na zmodernizowanym stadionie w Rdzawie. W derbach byłej gminy podejmowali oni w niedzielne południe drużynę "Beskidu" Żegocina. Pomimo dużego upału na stadion w Rdzawie przyszło około 150 widzów, którzy na ogół kulturalnie dopingowali obie drużyny.

     Początek meczu nie zapowiadał takiego niekorzystnego obrotu sprawy. Bardzo składnie grał trzciański atak, który raz po raz ogrywał żegocińską obronę. Bramkarz "Beskidu" bronił jednak skutecznie. Po 20 minutach gry "Beskid" zaczął wyprowadzać coraz to groźniejsze kontrataki, ale na szczęście dla trzciańskiej drużyny dwie stuprocentowe sytuacje sam na sam z Kuklą zmarnował żegociński napastnik. W 32 minucie mogła z kolei paść bramka dla Trzciany, ale po dobrze wykonanym rzucie wolnym żegociński bramkarz zdołał wypiąstkować piłkę poza pole karne. Pięć minut później goście zdobyli pierwszą - i jak się potem okazało -  jedyną bramkę meczu. "Beskid" wyprowadził kontratak i żegociński napastnik znalazł się już po raz trzeci w sytuacji sam na sam z trzciańskim bramkarzem. Tym razem jego płaski strzał wylądował w siatce dobrze broniącego Tomasza Kukli. Tuż przed końcem I połowy "Beskid" mógł strzelić jeszcze jedna bramkę, ale strzał napastnika minął bramkę.

    Druga połowa to ambitna walka trzciańskiej drużyny o wyrównanie. Żegocińska obrona spisywała się jednak dobrze, powstrzymując ataki trzciańskich napastników, a kiedy już Zarzyckiemu udało się przedrzeć w pobliże bramki "Beskidu", na drodze stawał dobrze tego dnia dysponowany bramkarz gości. Bardzo blisko wyrównania trzciański zespół był dwa razy. W 61 minucie, gdy po silnym dośrodkowaniu lewoskrzydłowego piłka odbiła się od żegocińskiego obrońcy, ale gol samobójczy jednak nie padł, bo piłkę instynktownie wyłapał żegociński bramkarz. Jeszcze w ostatniej minucie tego spotkania zawodnicy z Trzciany mogli wyrównać, ale strzał z rzutu wolnego oddany z odległości około 25 metrów okazał się niecelny.

   Nie udało się więc pokonać rywala zza miedzy, choć była szansa. Pewnie inaczej potoczyłyby się losy tego pojedynku, gdyby trzciańskiej drużynie udalo się strzelić gola w początkowym okresie tego zacietego, ale prowadzonego w sportowej atmosferze meczu. Okazji do zdobycia trzech, tak potrzebnych, punktów nie wolno już zmarnować za tydzień, gdy na wyjeździe trzciańska drużyna zagra z ostatnią drużyną tabeli - "Pogonią" Majkowice.

Żegociński bramkarz wielokrotnie był w opałach. Rzut wolny dla Trzciany.
Groźna sytuacja pod żegocińską bramką. Rzut rożny wykonuje zawodnik Trzciany.

wstecz