Inauguracyjny mecz na swoim terenie rozegrali juniorzy KS "Trzciana 2000" 27 sierpnia 2005 roku, w drugiej serii meczów. Tydzień temu, grając na wyjeździe z "Górnikiem" Siedlec uzyskali walkower 3 : 0, gdyż gospodarze nie posiadali ważnych kart zawodników. Grano więc towarzysko i trzciańscy juniorzy wygrali 5:0, co sugerowało wysoką formę drużyny, trenowanej przez Bogdana Cholewę.

   Już pierwsza połowa meczu z "Czarnymi" Kobyle, rozegranego na stadionie w Rdzawie w piękne, sobotnie popołudnie, potwierdziła dobrą formę, grających w żółto-czerwonych strojach juniorów Trzciany. Ambitna gra, dobre zgranie we wszystkich formacjach, zadziorny (choć momentami nieskuteczny) atak - to podstawowe atuty gospodarzy.

 
Początek meczu to dosyć wyrównana gra. Karol Grabowski (9) i Łukasz Krakowski w ataku na bramkę "Czarnych".

    Mecz rozpoczął się od składnych ataków gospodarzy, którzy już w 2 minucie pojedynku mogli prowadzić, ale najpierw strzał Macieja Kępy obronił bramkarz gości, a kilkanaście sekund później minimalnie przestrzelił Łukasz Krakowski. Goście dopiero około 18 minuty meczu poważniej zagrozili bramce gospodarzy. Na posterunku był jednak bramkarz Daniel Widła, który pewnie obronił strzały napastników gości.

Tak Krzysztof Dziedzic strzelił pierwszą bramkę meczu.

Na bramkę gości sunął atak, za atakiem.

     Pierwsza bramka padła w 20 minucie meczu w dosyć kuriozalnych okolicznościach. Bramkarz gości popełnił fatalny błąd, gdyż pozwolił się przelobować po dalekim wykopie obrońcy drużyny Trzciany, a Krzysztofowi Dzidzicowi pozostało jedynie wbić piłkę do bramki. W 32 minucie meczu goście mogli wyrównać, ale minimalnie niecelnie ponad poprzeczką zagłówkował ich napastnik. Końcówka pierwszej połowy to znów wyrównana gra. Pomimo kilku sytuacji podbramkowych ani goście, ani gospodarze nie zdołali zmienić wyniku.

Rzut karny pewnie wykonał Kamil Kukla. Kierownik drużyny Maciej Babral z uwagą obserwował grę.

    Druga połowa meczu była bardzo emocjonująca i obfitowała w bramki. Trzciańską drużynę bardzo ożywiło wejście na boisko Szymona Bujaka, który zastąpił Damiana Gumulińskiego. Inicjowane przez niego rajdy siały zamieszanie pod bramką "Czarnych". W 52 minucie meczu ładnym płaskim strzałem spoza linii pola karnego popisał się Łukasz Król i piłka, po odbiciu się od słupka, wpadła do bramki Sebastiana Tobiasza. Pięć minut później Trzciana prowadziła już 3 : 0, po bramce strzelonej z rzutu karnego przez Kamila Kuklę, a podyktowanego za faul w polu karnym na Łukaszu Królu. W 63 minucie było już 4 : 0 , gdy po ładnej, zespołowej akcji swoja druga bramkę w tym meczu strzelił Krzysztof Dziedzic. Była to bramka meczu, bo piłka wylądowała w samym, górnym okienku bramki gości.

 
Piłka w siatce bramki rywali - kolejny gol dla Trzciany. Goście zagrali ambitnie, ale tego dnia było to za mało na gospodarzy.

    Wysokie prowadzenie uśpiło zawodników drużyny z Trzciany. Ambitnie grający goście w 65 minucie meczu, po zespołowej akcji zdołali strzelić swoja pierwszą bramkę (Mariusz Gardziel). Kilka minut później - po fatalnej interwencji trzciańskiego bramkarza, który wypuścił piłkę z rąk, goście strzelili drugą bramkę (Arkadiusz Grabiec - kapitan drużyny z Kobyla). Na szczęście w trzciańskiej drużynie grał, świetnie tego dnia dysponowany Łukasz Król. W 70 minucie meczu, po jego rajdzie lewą stroną boiska i precyzyjnym dośrodkowaniu, do bramki gości strzelił główką Łukasz Krakowski. Parę minut później goście dwukrotnie zagrozili bramce Daniela Widły. Za pierwszym razem popisał się fantastyczną obroną, ale po drugim rzucie rożnym za krótko wybił piłkę i z bliskiej odległości piłkę w trzciańskiej bramce umieścił Karol Jakóbczyk. Prowadzący tego dnia trzciańską drużynę Maciej Babral zdecydował o kolejnych zmianach. Łukasza Krakowskiego zastąpił Adrian Kukla i to on strzelił ostatnią bramkę tego meczu po ładnej akcji całego zespołu i dośrodkowaniu z prawego skrzydła. Tak więc mecz zakończył się hokejowym wynikiem 6 : 3. Drugie, pewne zwycięstwo, a zwłaszcza dobra gra trzciańskich juniorów, cieszą i napawają optymizmem.

   

wstecz