TRZCIANA - NOWY WIŚNICZ 1 : 2

    W przeciwieństwie do poprzedniego meczu z drużyną z Sobolowa, mecz z liderem tabeli był rozegrany przy pięknej pogodzie, która przeszkadzała w szczególności bramkarzowi, który stał od strony północnej. W tym meczu, pod nieobecność kapitana drużyny trzciańskiej Kamila Kukli, jego opaskę przejął Michał Poznański. Grał natomiast kontuzjowany Maciej Kępa, który miał za zadanie pilnować najlepszego gracza "Szreniawy" Nowy Wiśnicz.
     Pierwsza połowa rozpoczęła się od obustronnych ataków, ale z większą przewagą gości. Żadna z drużyn nie mogła przeprowadzić jednak składnej akcji.

Mecz juniorów Trzciana - Szreniawa Nowy Wiśnicz. Mecz juniorów Trzciana - Szreniawa Nowy Wiśnicz.
Groźna sytuacja pod bramką gości. Niebezpieczny kontratak "Szreniawy".

 

     Dopiero w 12 minucie gry Karol Grabowski rozpoczął atak lewą stroną i ostrym sprintem pobiegł w stronę bramki podając do Krzysztof Dziedzica, przed którym niefortunnie skozłowała piłka i nie oddał celnego strzału. 3 min później goście, po przejęciu piłki, strzelili tuż koło prawego słupka bramki. W miarę upływu czasu trzciańska drużyna, po wielu kontrach, zostawiała luki w środku boiska, a w konsekwencji "Szreniawa" miała dużo okazji do strzelenia bramki. W 30 minucie meczu, po dobrze wykonanym rzucie rożnym i błędzie w obronie goście (białe koszulki) bez trudu zdobyli gola i nawet świetnie spisujący się w tym meczu trzciański bramkarz Daniel Widła nie był w stanie wybronić tej piłki. Cztery minuty później była szansa na wyrównanie. Po faulu obrońców gości do rzutu wolnego podszedł obrońca gospodarzy i z około 30 metrów strzelił, ale prosto w bramkarza gości, który miał poważne problemy ze złapaniem piłki i wypuścił ją przed siebie. Trzciański napastnik Łukasz Krakowski nie zdoła niestety do niej dobiec.
  Kilka minut później, w 38 minucie meczu, po błędzie środkowych obrońców Trzciany, napastnik "Szreniawy" znalazł się w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem Danielem Widłą, który popisał się świetnym refleksem i uchronił drużynę przed utratą drugiej bramki.

 

Mecz juniorów Trzciana - Szreniawa Nowy Wiśnicz.

Mecz juniorów Trzciana - Szreniawa Nowy Wiśnicz.

Znów groźnie pod bramką Daniela Widły.

Także tym razem świetnie spisze się trzciański bramkarz.

     Druga połowa znów zaczęła się dla gospodarzy źle. Po świetnym, płaskim dośrodkowaniu z lewego skrzydła i pogubieniu się obrony Trzciany, piłkę dostał napastnik gości i umieścił ją w "prawym oknie bramki Daniela Widły. W 55 minucie mogło już być 0 : 3, ale  znów świetną paradą popisał się bramkarz gospodarzy, który odbił piłkę, a z linii bramkowej zdołał wybić ją Daniel Dudzic. Zespół Trzciany nie podłamał się i śmielej zaatakował bramkę gości. W 64 i 67 minucie gry groźnie główkował   Łukasz Król. Gracze z Wiśnicza groźnie kontratakowali i mieli 2 dogodne sytuacje "sam na sam" z trzciańskim bramkarzem, ale z obydwóch akcji zwycięsko wychodził Daniel, który ten mecz na pewno zapisze do najlepszych jak do tej pory, rozegranych w zespole Trzciany 2000.

Mecz juniorów Trzciana - Szreniawa Nowy Wiśnicz. Mecz juniorów Trzciana - Szreniawa Nowy Wiśnicz.
Daniel Widła broni kolejny strzał. Daniel Dudzic wybija piłkę z linii bramkowej.

    Ostatnie 15 minut meczu należało do gospodarzy, którzy w 78 minucie meczu, po prostopadłym podaniu Krzysztofa Dziedzica, który uwolnił od obrońców i zagrał do swojego partnera z ataku Łukasza Krakowskiego, najskuteczniejszy napastnik gospodarzy zdobył 5 już gola w tym sezonie. Drużyna Trzciany zagrzewana do strzelenia jeszcze jednego gola przez kibiców, walczyła o wyrównanie jak mogła, ale zabrakło czasu i mecz zakończył się zwycięstwem gości 2: 1. Lider triumfował.

     Tekst i foto: Dawid

wstecz