Mecz ligowy: Trzciana 2000 - Ostrowianka.

   Nic w tym meczu nie ułożyło się po myśli gospodarzy. - Jakieś fatum, czy co - pytał trener drużyny "Trzciany" Stanisław Tracz. Miał na myśli fakt, że podczas pierwszego meczu z drużyna "Ostrowianki" zawodnik jego drużyny złamał nogę i do dzisiaj nie jest w pełni sprawny oraz fakt, że także podczas tego meczu doszło do zdarzenia, w wyniku którego jednego z podstawowych zawodników drużyny Mirosława Ptaka musiało zabrać pogotowie ratunkowe.

    Pierwszym nieprzyjemnym faktem stały się opady deszczu, które w istotny sposób utrudniły warunki gry i miały wpływ na to, co działo się na boisku. Rozpoczęte z kilkuminutowym opóźnieniem spotkanie było początkowo wyrównane. Żadnej z drużyn nie udawało się stworzyć groźnej sytuacji. W feralnej 15 minucie gry, gdy dobrze zaczęła funkcjonować gra gospodarzy, miało miejsce wspomniane wyżej wydarzenie. Po składnym ataku na bramkę "Ostrowianki" strzelił celnie Mirosław Ptak. Jednak w ułamek sekundy po oddaniu strzału zawodnik pośliznął się na mokrej trawie i silnie uderzył bokiem głowy o twarde podłoże, tracąc przytomność. Po chwili ją odzyskał, ale nie czuł się dobrze, więc kierownictwo trzciańskiego zespołu zadzwoniło po pogotowie.

 Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka. Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka.
Początek meczu był wyrównany. Feralne zdarzenie na rdzawskim boisku.

    Przygnębieni tym zdarzeniem zawodnicy Trzciany nie mogli przeprowadzić skutecznego ataku. Dopiero w 30 minucie gry pojawiła się pierwsza dobra okazja na bramkę. Bardzo ładnie z rzutu wolnego uderzył Wojciech Kowalski, ale  bramkarz "Ostrowianki" zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. W chwilę potem Trzciana miała kolejną okazję na zdobycie gola. Sędzia, za zagranie tzw. "nakładką" zarządził rzut wolny, wykonywany przez Trzcianę z pola karnego rywali, z około 12 metrów. Strzał pomocnika trzciańskiej drużyny trafił jednak w mur obrońców gości.

 Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka.  Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka.
Trzciańska obrona powstrzymała ten atak gości. Udana interwencja bramkarza "Ostrowianki".

  

     Co się odwlecze, to nie uciecze - twierdzi przysłowie. Sprawdziło się to w 33 minucie gry, gdy na chwilę dopisało trzciańskiej drużynie szczęście. Wybijając piłkę bramkarz trafił w nogi Wojciecha Kowalskiego, a odbita piłka wpadła do bramki, pomimo interwencji obrońcy, usiłującego wybić piłkę z linii bramkowej. Kilka minut później znów obrońca "Ostrowianki" wybił piłkę zmierzającą do bramki, ratując swój zespół przed utratą gola. Dobra sytuację miał jeszcze Wojciech Kowalski, ale jego płaski strzał minął bramkę. Niewykorzystane sytuacje zemściły się. Jeszcze przed przerwą, około 40 minuty gry, po rzucie rożnym strzał napastnika "Ostrowianki" wylądował na poprzeczce bramki pilnowanej przez Daniela Widłę, ale dobitka Kołodzieja była już skuteczna. Pierwsza połowa meczu zakończyła się więc remisem.

 Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka.   Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka.
Rzut wolny na bramkę gości. Po tym rzucie rożnym Trzciana straciła pierwszą bramkę.

   W okresie przerwy nasiliły się opady deszczu. Właśnie w takiej ulewie przyszło grać zawodnikom obu drużyn przez do około 70 minuty meczu. Pierwszą groźną sytuację strzelecką stworzył w 55 minucie gry zespół gospodarzy, ale także nie została ona wykorzystana. 5 minut później groźnie strzelał Krzysztof Bębenek, ale obrońcy gości zdołali zablokować jego uderzenie. W 77 minucie gry niecelnie zza linii pola karnego strzelił Wojciech Kowalski.

 Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka. Mecz ligowy: Trzciana - Ostrowianka.
Pierwsza część drugiej połowy to przewaga gospodarzy. Trzciańska drużyna nie wykorzystała jednak kilku dobrych sytuacji.

    Od tego jednak momentu zaczęła się uwidaczniać przewaga gości. Jej efektem była bramka, stracona przez gospodarzy po niefortunnej interwencji bramkarza i obrony, która pozwoliła się ograć napastnikowi gości Michałowi Czarnocie. Drużyna Trzciany za wszelką cenę dążyła do wyrównania i w końcowej części meczu znów miała przewagę, ale klarownej sytuacji pod bramką gości nie zdołała stworzyć.

 Mecz Trzciana - Ostrowianka. Mecz Trzciana - Ostrowianka.
Pod bramkę drużyny gości centruje Daniel Zarzycki. Jeden z ostatnich ataków drużyny Trzciany 2000.

    Szkoda straconej szansy na wyprzedzenie rywala zza miedzy i o jedno miejsce wyżej sklasyfikowanego w tabeli zespołu "Beskidu" z Żegociny. Chcąc jednak wygrywać mecze, trzeba wykorzystywać jak najwięcej sytuacji. Okazje w tym meczu były, ale niestety zabrakło skuteczności. W kolejnych meczach trzciańskiej drużyny o bramki będzie jeszcze trudniej, bo coraz lepiej gra "Ceramika" Muchówka, a "Tęcza" Świniary - to wicelider tabeli i drużyna, która w ostatnim meczu wbiła żegocińskiemu "Beskidowi" aż sześć goli.

wstecz