ZWYCIĘSTWO NA INAUGURACJĘ

Mecz na stadionie w Rdzawie - Trzciana - "Polonia" Wyżyce.

    Kibice, którzy w liczbie około stu, przybyli na rdzawski stadion, nie wiedzieli, jaki czeka ich dreszczowiec. W inauguracyjnym meczu rundy rewanżowej bocheńskiej B-klasy spotkały się tu jedenastki LKS "Trzciana 2000" i "Polonii" Wyżyce. Mecz obfitował, zwłaszcza w drugiej połowie, w wiele sytuacji bramkowych, z których zawodnicy wykorzystali tylko kilka. Ostatecznie, ciągle goniąc rywali, gospodarze odnieśli zasłużone zwycięstwo w stosunku 3 : 2, strzelając zwycięską bramkę w ostatniej minucie spotkania.

Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2. Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2.
Początek meczu to ataki drużyny gospodarzy. Także ten atak zawodników Trzciany powstrzymał bramkarz drużyny gości.

    Początek spotkania, rozegranego na nieco mokrym, ale nie utrudniającym gry, boisku, zaczął się dla gospodarzy obiecująco. Przeprowadzili kilka groźnych akcji, ale niestety nie potrafili ich wykorzystać, zawodząc w ostatnim podaniu lub strzale. Kiedy goście otrząsnęli się z pierwszych groźnych sytuacji zaczęli groźnie kontratakować, stwarzając niebezpieczna sytuacje już w 5 minucie gry. Strzał napastnika gości zdołali jednak trzciańscy obrońcy zablokować. W odpowiedzi trzciański skrzydłowy Daniel Zarzycki strzelił zbyt anemicznie i bramkarz gości Dariusz Tabor obronił strzał.

Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2. Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2.
Tak padła pierwsza bramka meczu. Daniel Kukla był bezradny. Trzciańska obrona z trudem powstrzymywała ataki "Polonii".

   Potem mecz stał się monotonny. Akcje obu drużyn kończyły się na przedpolach bramki rywali. Trzciana atakowała, a "Polonia wyprowadzała kontrataki. Po jednym z takich kontrataków, w 30 minucie gry, dwóch zawodników "Poloni" ograło kilku obrońców drużyny gospodarzy i bramkarz Daniel Kukla musiał wyciągać piłkę z siatki po strzale Roberta Nowaka . Nie był to dobry okres gry defensywnej trzciańskiej drużyny, która z największym trudem zażegnywała niebezpieczeństwo. Tak było np. w 40 minucie pierwszej połowy spotkania, gdy odważną interwencją uratował swój zespół od utraty gola Daniel Kukla, wybijając piłkę na rzut rożny.

Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2. Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2.
Trener Trzciany Stanisław Tracz z niepokojem obserwował przebieg meczu. Ten rzut wolny dla Trzciany został zmarnowany.

   Reprymenda oraz wskazówki ze strony trenera trzciańskiego zespołu Stanisława Tracza przyniosła pozytywny skutek. Na przedpolu bramki gości było coraz groźniej. Niestety napastnicy Trzciany, byli nieskuteczni lub nie potrafili dokładnie rozegrać piłki na polu karnym.

Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2. Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2.
Kolejny atak drużyny gospodarzy. Tak padła wyrównująca bramka, którą strzelił Wojciech Kowalski.

   Tak było do 43 minuty gry, gdy najpierw groźnie strzelał Daniel Zarzycki, a potem po ładnym, długim podaniu z lewej strony przedpola bramki "Poloni" dokładne podanie otrzymał Wojciech Kowalski i z bliska umieścił piłkę w bramce.  Pierwsza połowa meczu zakończyła się więc wynikiem remisowym 1 : 1.

Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2. Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2.
Atak zawodnika "Polonii" usiłuje powstrzymać Robert Grabowski (10) Tak Krzysztof Bębenek strzelił druga, wyrównującą bramkę.

    Początek II połowy spotkania - to znów ataki drużyny gospodarzy. Doskonałej sytuacji nie zdołał wykorzystać Krzysztof Bębenek. To się zemściło. Zamiast objąć prowadzenie Trzciana musiała rozpoczynać grę od środka, gdy w 55 minucie meczu do bramki Daniela Kukli piłkę odbitą od słupka, z bliskiej odległości wpakował Tomasz Zając. Znów gospodarze musieli się ostro wziąć do pracy, by doprowadzić do remisu. nadal jednak gra im się nie kleiła i nie potrafili skutecznie strzelić. Sytuacji do wykorzystania było kilka, np. z rzutów wolnych bitych z kilku metrów przed polem karnym rywali. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali: najpierw Mirosław Ptak (zbyt długi drybling), potem Krzysztof Bębenek (strzał w bramkarza).

Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2. Mecz: Trzciana 2000 - "Polonia" Wyżyce 3:2.
Grupka wiernych kibiców trzciańskiej drużyny. Ten strzał Mirosława Ptaka wylądował na słupku bramki "Polonii".

   Obaj trzciańscy napastnicy zdołali się jednak zrehabilitować i przekonać kibiców, że potrafią zdobywać gole. Najpierw Krzysztof Bębenek, który otrzymał piłkę, po błędzie obrony, w polu karnym "Polonii" pokonał w pojedynku "sam na sam" bramkarza gości i doprowadził do remisu. Od tego momentu przewaga gospodarzy była już znaczna. Kibice zastanawiali się tylko, czy uda się strzelić zwycięską bramkę. Początkowo było pechowo. W poprzeczkę strzelił najpierw Dawid Halota, potem w spojenie słupka z poprzeczką Robert Grabowski, potem Mirosław Ptak po indywidualnej akcji skrzydłem także w słupek. Kiedy już kibice myśleli, że mecz zakończy się podziałem punktów i gdy do końca meczu pozostawała jedna minuta, strzeleckim kunsztem popisał się Mirosław Ptak. Nowy napastnik trzciańskiej drużyny (przybył z "Beskidu" Żegocina), po niepewnej interwencji obrony "Polonii" otrzymał piłkę na polu karnym i strzelił bardzo silnie w światło bramki rywali. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Chwilę po rozpoczęciu gry od środka sędzia tego spotkania Paweł Jawień odgwizdał koniec meczu.
    Trzciańska drużyna zainkasowała więc trzy punkty, ale jej trener Stanisław Tracz będzie miał o czym myśleć. Gra bowiem nie kleiła się jeszcze zawodnikom jego drużyny. Także skuteczności strzelecka była słaba. Ale ze zwycięstwa niewątpliwie należy się cieszyć.

Pozostałe wyniki kolejki: Ostrowianka Ostrów - Tęcza Świniary 1-2, Zbydniów - Promień Mikluszowice 0-1, Ceramika Muchówka - Motor Bogucice 4-2, Borek - Victoria Słomka 1-4, Raba Niedary - Beskid Żegocina 3-2.

wstecz