28.05.2006 - LKS Trzciana - Zbydniów.

   Faworytem tego meczu byli gospodarze i nie zawiedli swoich sympatyków wygrywając z drużyna Zbydniowa 3 : 1. Wynik jest przekonywujący, choć gra trzciańskiej drużyny nie zawsze w tym meczu była składna i znów brakowało skuteczności. Przebieg tego pojedynku ustawiła pierwsza bramka, zdobyta przez zespół Trzciany (niebieskie stroje) już w 8 minucie gry.  Celne podanie przejął na polu karnym Krzysztof Bębenek i nie miał problemów z pokonaniem bramkarza drużyny gości.

Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów. Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów.
Ten strzał na bramkę Zbydniowa okazał się niecelny. Kontratak gości zakończony celną, ale słabą główką.

    Przez następne pół godziny nic wielkiego nie działo się na stadionie w Rdzawie. Groźniejsze były ataki gospodarzy, ale kończyły się one albo wybiciem piłki przez obronę Zbydniowa, albo niecelnym strzałem trzciańskich napastników.

Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów. Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów.
Wojciech Kowalski w ataku na bramkę gości. Drużyna Trzciany nie potrafiła wykorzystać wielu okazji strzeleckich.

   Drużyna Trzciany atakowała głównie prawą stroną boiska, gdzie grał Wojciech Kowalski. On sam, jak również jego koledzy z ataku i pomocy mieli kilka dogodnych sytuacji, ale nie potrafili ich wykorzystać.

Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów. Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów.
Tak padła druga bramka dla Trzciany. Tym razem piłka minimalnie minie bramkę Zbydniowa.

    Dopiero w 38 minucie gry, gdy fatalnie zagrała obrona Zbydniowa, pozwalając przekozłować piłce nad głowami obrońców, piłkę dopadł Krzysztof Bębenek, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i ponownie umieścił piłkę w siatce. Pięć minut później była okazja na trzeciego gola, ale strzał Wojciecha Kowalskiego został przez bramkarza wybity na rzut rożny.

Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów.  Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów.
Po strzeleniu kontaktowego gola zawodnicy Zbydniowa atakowali coraz częściej. Kolejna niewykorzystana sytuacja napastnika Trzciany.

    Początek drugiej połowy znów był niemrawy. Trzciana nieco zwolniła, grała na obronę korzystnego wyniku. To się jednak zemściło. Drużyna gości zaczęła atakować odważniej i pod bramką Daniela Widły było coraz groźniej. W 58 minucie meczu od utraty gola uratowała Trzcianę poprzeczka. Ale kilkanaście sekund później trzciański bramkarz był już bezradny przy precyzyjnym strzale pomocnika drużyny gości Mariusza Stalmacha. W 65 minucie gry Zbydniów miał kolejna okazję do zdobycia wyrównującego gola, ale strzał minimalnie minął poprzeczkę trzciańskiej bramki.

Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów. Mecz ligowy Trzciana - Zbydniów.
Zamieszanie pod trzciańska bramką. Robert Grabowski główka strzelił ostatniego gola meczu.

    Drużyna gospodarzy zdołała się jednak obronić i pamiętając o przysłowiu, że najlepszą obrona jest atak, zaczęła coraz bardziej naciskać na bramkę gości. Ale znów brakowało precyzji. Strzały napastników mijały bramkę gości (strzały Bębenka, Kowalskiego, Grabowskiego). W tym okresie gry powinny paść dla trzciańskiej drużyny przynajmniej cztery bramki. Padła tylko jedna. W ostatniej minucie gry, po centrze z rzutu rożnego, celnie do bramki gości strzelił Robert Grabowski i mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy w stosunku 3 : 1.

wstecz