Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000.

    21 czerwca 2007 r. godz. 17:30, Zakliczyn, "Trzciana w I lidze" - odcinek 26 - niestety ostatni!!! Nie było happy endu, łez szczęścia, fanfar, szampana, nie było tego co powinno być w porządnym serialu na samym końcu. Akcja naszego krótkiego serialu piłkarskiego wyjaśniła się dużo wcześniej i nie trzymała już w napięciu do ostatniego aktu. Widz wiedział już, co go czeka i był świadom tego, że finał będzie tragiczny... Taki też był. Zabrakło dramaturgii, niespodziewanych zwrotów akcji, emocji, zabrakło ponieważ reżyserem nie był Alfred Hitchcock, tylko sami juniorzy klubu "Trzciana 2000".

 Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000. Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000.
Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000. Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000.

     Ostatni odcinek zapowiadany był na ten, w którym główni bohaterzy uratują honor i zakończą swą przygodę miłym akcentem. Tak się jednak nie stało, chociaż początek był z najwyższej półki. Nasi juniorzy ostro zaczęli, zdominowali grę i co rusz konstruowali składne akcje, po raz kolejny brakło wykończenia, bowiem siła rażenia tego dnia była zerowa, gdyż jeden nominalny napastnik (Łukasz Krakowski - zamiast z zawodnikami gospodarzy walczył z kontuzją), nie mógł nawet zranić "Dunajca". Dlatego też dobry okres gry nie potwierdzony bramką musiał skończyć się stopniowym opadaniem z sił i poczuciem pewnej bezradności. Wykorzystali to zawodnicy gospodarzy, którzy stosując bardzo prosty schemat gry (długie piłki za plecy obrońców) stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji strzeleckich i jedną z nich wykorzystali. Mieli ułatwione zadanie, gdyż po obu stronach naszej obrony grali nowicjusze i zawodnicy, którzy dopiero za jakiś czas będą stanowić o sile trzciańskich juniorów, a póki co muszą uczyć się na własnych błędach.

Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000.     Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000.
 
Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000. Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000.

    Stracona bramka po raz kolejny w tym sezonie podcięła skrzydła naszej drużynie. Później padły dwa kolejne gole i tu trzeba nadmienić, że przy każdym z nich spory udział mieli zawodnicy Trzciany, którzy wręcz "asystowali" przy bramkach przeciwników. Maraton błędów przerwał gwizdek sędziego na przerwę, na którą obie drużyny schodziły przy stanie 3:0 dla "Dunajca".
    W przerwie było uzupełnianie płynów i żal, że w tym dniu nasza drużyna nie dysponowała podstawową jedenastką, bo mecz ewidentnie był do wygrania, co potwierdzali nawet sędziowie, którzy byli zdziwieni, że po takim początku tak łatwo oddaliśmy inicjatywę. Ale kadra szeroka w tym dniu nie była i po przerwie wyszedł ten sam skład, co na początku. Obraz gry dużo się nie zmienił, można powiedzieć było to 45 minut czekania na końcowy gwizdek i zakończenie tego trudnego sezonu. Po parunastu minutach gry nasz trener zdecydował się na wykorzystanie jedynego rezerwowego tego dnia zawodnika i zmianę kontuzjowanego Krakowskiego na Andrzeja Grabiasa, który trochę ożywił grę trzciańskich juniorów. Zdołali oni skonstruować parę ładnych akcji zakończonych strzałami, ale też nadziewali się się na kontrataki Zakliczyna, z których dwa okazały się zabójcze i skończyły się bramkami. Wynik 5:0 pozostał niezmienny do końca i serial został zakończony. W ostatnim epizodzie brakło pierwszoplanowych postaci, a na wyróżnienie może jedynie zasłużyć nasz bramkarz (Daniel Widła), który mimo iż puścił pięć bramek, to popisał się paroma udanymi paradami. Pozostali aktorzy zagrali na równym w ostatnim czasie poziomie (szkoda, że jest on co najwyżej mierny), ale przynajmniej swoją robotę skończyli i nie "wyjechali", jak niektórzy juniorzy Trzciany na przedwczesne wakacje. Jestem pewny, że gdyby zespół był w pełnym składzie to Zakliczyn zostałby zdobyty, a serial zakończyłby się optymistycznym wątkiem.

Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000. Mecz juniorów: "Dunajec" Zakliczyn - LKS Trzciana 2000.

    Teraz przerwa, którą zakłóci VIII. Puchar Wójta Gminy Trzciana, w którym wielu zawodników naszej drużyn weźmie udział, a później znów ruszamy z treningami i z nowymi celami, może nowymi twarzami, a co najważniejsze z ochotą i zapałem zaczniemy nowy sezon, w którym nakręcimy kolejny klasyk z cyklu - "Trzciana w Rejonówce"...
    Może w niedalekiej przyszłości doczekamy się jeszcze "Trzciana w I lidze - część II"... Tego życzymy naszej młodzieżówce w przyszłości, a dzisiaj życzymy im miłych i radosnych wakacji!!!

Tekst: Łukasz Król, Foto: Dawid Poznański

wstecz