Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.

    Rozegrane w Żegocinie, przedostatnie w tej rundzie rozgrywek spotkanie ligowe dobrze ostatnio grającej drużyny wicelidera tabeli - zespołu Trzciany z KS "Beskid" zakończyło się wysoką porażką trzciańskiej drużyny 0 : 3 (0 : 2). Trzeba jednak zaznaczyć, że drużyna Trzciany miała w tym meczu wyjątkowego pecha, strzelając kilkakrotnie w poprzeczkę i słupek bramki rywali. Pechowo też trzciańska drużyna straciła pierwszą bramkę, gdy strzał żegocińskiego pomocnika trafił w obrońcę. Piłka odbiła się od jego nóg, zmyliła trzciańskiego bramkarza Tomasza Kuklę i wpadła do bramki.

  Mecz "Beskid" - Trzciana 2000. Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.
Tomasz Kukla podczas przechwycenia dośrodkowania na jego bramkę. Znów niebezpiecznie pod trzciańska bramką.
  Mecz "Beskid" - Trzciana 2000. Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.
Akcja trzciańskiej drużyny na bramkę gospodarzy. Walka w środkowej strefie boiska.

    O bardzo niekorzystnym końcowym rezultacie zadecydowała nieudana pierwsza połowa meczu. Zawodnicy z Trzciany dali sobie narzucić styl gry rywali i pozwolili im na wypracowanie kilku dogodnych pozycji strzeleckich. Natomiast sami nie umieli zorganizować skutecznego ataku. Wybijanie piłki z obrony od razu do ataku nie było dobrym pomysłem, bo bardzo pewnie grała żegocińska obrona z Miłosławem Ptakiem w roli stopera. Zmiany, jakie dokonał trener w II połowie, przyniosły poprawę gry trzciańskiej drużyny. Wyróżniał się zwłaszcza Kamil Sroka, który zastąpił juniora Łukasza Krakowskiego. Zawodnik ten miał dwie okazje na zdobycie gola. Za pierwszym razem brakło szczęścia i piłka odbiła się od słupka, za drugim razem jego strzał był minimalnie niecelny. Bramki mogli zdobyć także: Krzysztof Bębenek (strzał w poprzeczkę) i Wojciech Kowalski.

  Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.    Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.
Tym razem trzciańska obrona powstrzymała atak "Beskidu". Groźnie pod bramką "Beskidu".

 

  Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.   Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.
Niewykorzystana sytuacja strzelecka Wojciecha Kowalskiego. Kolejny atak na bramkę gospodarzy.
  Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.   Mecz "Beskid" - Trzciana 2000.
Krzysztof Bębenek w ataku na bramkę "Beskidu". W końcówce meczu ponownie zaatakował "Beskid".

   Emocji było więc w Żegocinie sporo. Licznie przybyli kibice, także zespołu z Trzciany, oglądnęli dosyć ciekawe widowisko, z dużą ilością sytuacji strzeleckich. Mecz toczony był w sportowej atmosferze. Trzciana dobrze zagrała II połowę, ale w końcówce brakło zawodnikom kondycji i wiary w powodzenie. Tylko nieudolności strzeleckiej zawodników gospodarzy zawdzięcza, że nie straciła więcej goli. O tym meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć. O kolejne punkty, przyjdzie drużynie Trzciany walczyć na swoim terenie z zespołem "Motoru". Będzie to ostatni mecz drużyny w rundzie jesiennej.

wstecz