Trzciana - Macierz Lipnica Murowana 2 : 3.

    Nie bardzo udał się trzciańskim juniorom pierwszy mecz w rewanżowej rundzie rozgrywek rozegrany przed własną publicznością.  Grający w niebiesko - czarnych strojach zawodnicy drużyny gospodarzy nie potrafili znaleźć skutecznego sposobu na strzelenie większej ilości bramek od zawodników "Macierzy" z Lipnicy Murowanej i ulegli w stosunku 2 : 3, przegrywając do przerwy 0 : 2.
    Mecz rozpoczął się z opóźnieiem, gdyż drużyny czekały na przyjazd sędziego. Nie doczekały się jednak. Kierownicy drużyn postanowili więc, że rozegrają mecz, a sędziować go będzie Maciej Babral, któremu na liniach bocznych pomagali opiekunowie drużyny gości. Kierownik drużyny gospodarzy sędziował sprawiedliwie i dobrze, może nawet lepiej niż nie jeden z sędziów, którzy tu byli delegowani z Bochni. Swobodne rozgrywanie meczu utrudniły nieco opady deszczu, ale śliski teren nie miał większego wpływu na poczynania obu drużyn.

       Powitanie drużyn przez meczem. Początek meczu.
Powitanie drużyn przez meczem. Początek meczu. Trzciańska obrona powstrzymuje atak "Macierzy".
  Niecelny strzał na trzciańską bramkę. Znów gorąco pod bramką  dobrze broniącego K. Piszczka.
Niecelny strzał na trzciańską bramkę. Znów gorąco pod bramką  dobrze broniącego K. Piszczka.
Goście nie wykorzystali także tego rzutu wolnego. Rzut karny i 1 : 0 dla "Macierzy".
Goście nie wykorzystali także tego rzutu wolnego. Rzut karny i 1 : 0 dla "Macierzy".

    Mecz stał na niezłym poziomie. Bardziej zorganizowaną drużynę mieli goście. Juniorzy Trzciany próbowali indywidualnych akcji (Karol Grabowski), ale przez długi okres czasu nie wypracowali dogodnych pozycji, a jeśli już je mieli nie potrafili celnie strzelić. Błędy obrony i brak pomysłu na atakowanie bramki rywali spowodowały porażkę, choć była szansa na zremisowanie tego meczu. Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że więcej sytuacji strzeleckich mieli goście, którym można zarzucić niewykorzystanie kilku dogodnych sytuacji strzeleckich z rzutów wolnych, egzekwowanych tuż za linii pola karnego. Spośród pięciu bramek, dwie padły z rzutów karnych, podyktowanych za faule w obrębie pola karnego. To dowód nie na brutalną grę, ale na zaciętość walki.

     
Kontra Trzciany zakończona niecelnym strzałem. Skuteczna interwencja bramkarza "Macierzy".
Kontra Trzciany zakończona niecelnym strzałem. Skuteczna interwencja bramkarza "Macierzy".
Trzciański lewoskrzydłowy w ataku na bramę drużyny gości. Walka o piłkę w środku pola.
Trzciański lewoskrzydłowy w ataku na bramę drużyny gości. Walka o piłkę w środku pola.
Rzut rożny na bramkę "Macierzy". Kolejny niecelny strzał z rzutu wolnego.
Rzut rożny na bramkę "Macierzy". Kolejny niecelny strzał z rzutu wolnego.

    W sumie zasłużone zwycięstwo gości, choć trzciański zespół należy pochwalić za ambitną grę, zwłaszcza w drugiej połowie. Po strzeleniu drugiej bramki gospodarze ambitnie dążyli do wyrównania i w tym okresie mecz mógł podobać się najbardziej. Aby odnosić zwycięstwa trzciańscy juniorzy muszą wykonać ciężką pracę, zadaną przez trenera Bogdana Cholewę. Brak im bowiem jeszcze dostatecznej szybkości, skutecznośći w wykańczaniu akcji i umiejętności gry zespołowej w ataku. To młoda drużyna, a u większości zawodników zdecydowanie brak ogrania na ligowych boiskach. Z upływem czasu powinno być już tylko lepiej. Liczą na to sympatycy tej drużyny i - niestety nielicznie przybyli na stadion - kibice.

wstecz