˙

˙˙˙˙˙˙

˙Trzciana - îegocina. Mecz ligowy 16.09.2007.

˙˙˙˙ Zasłużone zwycięstwo 2 : 0 odniosła nad dotychczasowym liderem bocheńskiej B klasy drużyna Trzciany. Kilka tygodni temu, w meczu towarzyskim zasłużenie wygrał "Beskid", teraz lepsza była drużyna Trzciany, która potrafiła narzucić rywalowi zza miedzy swój styl gry. Początek meczu nie zapowiadał jednak takiego obrotu sprawy. Jako pierwsi bramkę mogli zdobyć już w 2 minucie gry zawodnicy "Beskidu". Strzał Jana Surmy był jednak niecelny.

Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Gospodarze organizują atak na żegocińską bramkę.

Początkowo groźniej atakował "Beskid".

˙˙ Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Zawodnik "Beskidu" powstrzymuje atak gospodarzy.

Udana interwencja Tomasza Kukli.

     Z upływem czasu przewaga gości zanikała, a coraz groźniej atakowali gospodarze. Robił to zwłaszcza prawą stroną boiska szybki Wojciech Kowalski. Efektem jego wysiłków były jednak początkowo tylko rzuty rożne. W 17 minucie gry znów groźnie było pod bramką Trzciany, ale obrońcy zdołali wybić piłkę w pole. W 23 minucie gry znów sytuację bramkową miał żegociński pomocnik Jan Surma, strzelił jednak w boczną siatkę Tomasza Kukli. Minutę później z dystansu groźnie strzelił trzciański obrońca Michał Kukla, ale piłka przeleciała ponad poprzeczką żegocińskiej bramki. W 35 minucie gry Żegocina wykonywała rzut wolny, ale niecelnie strzelił Mirosław Ptak.

˙˙˙˙˙˙ Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Pierwszą bramkę dla Trzciany zdobył główką Krzysztof Bębenek.

Kolejna niebezpieczna akcja pod bramką gości.

     W 40 minucie gry padła bramka. Prawym skrzydłem podciągnął Bogdan Solarz, zacentrował, a trzciański napastnik Krzysztof Bębenek zgubił żegocińskich obrońców i celnie strzelił główką do bramki "Beskidu". Gospodarze objęli prowadzenie. Dwie minuty później gospodarze mieli okazję na podwyższenie wyniku. Tuż zza narożnika pola karnego wykonywali rzut wolny. Strzał Bogdana Solarza trafił jednak w mur obrońców i piłka wyszła na rzut rożny. Przed końcem pierwszej połowy gry szansę na podwyższenie wyniku miał jeszcze Krzysztof Bębenek, który w indywidualnej akcji ograł żegocińską obronę, ale zamiast strzelać niecelnie podał do kolegi z drużyny.

˙˙ Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Trzciańscy zawodnicy w ataku na bramkę gości.

Niecelny strzał na bramkę"Beskidu".

˙˙ Mecz ligowy Trzciana - Żegocina.

Mecz ligowy Trzciana - îegocina.

Trzciańska obrona zażegnuje niebezpieczną sytuację pod swoją bramką.

Rzut karny pewnie wykorzystał B. Solarz. 2 : 0.

     Druga odsłona tego widowiska udowodniła zdecydowaną przewagę gospodarzy, którzy pomysłowo i z różnych stron atakowali bramkę Mariana Kępy. Ten bronił jednak dobrze. W 52 minucie gry Trzciana miała rzut wolny z prawej strony pola karnego. Centrował Wojciech Kowalski, ale strzał któregoś z zawodników Trzciany był za słaby i żegociński bramkarz wychwycił piłkę. W 60 minucie gry goście przeprowadzili kontratak, ale główka Mirosława Ptaka była niecelna. W odpowiedzi, także niecelnie, strzelił Daniel Zarzycki.
    Z minuty na minutę wzrastała przewaga gospodarzy. Zawodnicy "Beskidu" usiłowali przez pewien czas wyprowadzać kontrataki, ale były one zbyt powolne i słabo zorganizowane. Trzciańska obrona nie miała większych kłopotów z ich powstrzymywaniem. Od 65 minuty gry przewaga Trzciany była bardzo duża. W 70 minucie, po faulu w polu karnym, sędzia zarządził rzut karny, który pewnie wykorzystał Bogdan Solarz, strzelając silnie pod poprzeczkę bramki Mariana Kępy. Żegocina odpowiedziała strzałem Jana Surmy, pewnie wychwyconym przez Tomasza Kuklę.

˙ Mecz ligowy Trzciana - îegocina.

Mecz ligowy Trzciana - îegocina.

Ten atak powstrzymali żegocińscy obrońcy.

Trzciańscy kibice mogli być w tym dniu zadowoleni z postawy swojej drużyny.

     Gospodarze mieli jeszcze kilka sytuacji do strzelenia gola (m. in. Marcin Ujejski), ale świetnie spisywał się w bramce Marian Kępa, który przynajmniej trzykrotnie wybronił w beznadziejnych sytuacjach, a raz wyręczył go w interwencji Mirosław Ptak wybijając w pole piłkę zmierzającą do żegocińskiej bramki. Mając korzystny wynik gospodarze pozwolili w końcówce nieco pograć "Beskidowi" (strzał Marcina Guzika, niecelna główka Jana Surmy). W ostatnich minutach gry gospodarze ponownie groźnie atakowali, ale interencje żegocińskiego bramkarza były skuteczne i wynik nie uległ już zmianie.
     Zwycięstwo nad liderem ucieszyło sporą grupkę kibiców Trzciany. Sporo było także kibiców z Żegociny, ale tego dnia nie mogli być zadowoleni z postawy swojej drużyny.
     O zwycięstwie Trzciany zadecydowaüa tym razem dobra postawa całej linii pomocy oraz prawoskrzydłowego Wojciecha Kowalskiego, który wielokrotnie uciekał żegocińskim obrońcom.

wstecz