Trzciana - Ostrowianka 1 : 1.

     Bardzo żałowali straconych punktów zawodnicy i działacze trzciańskiego klubu, gdy sędzia po 93 minutach gry zakończył pierwszy w tej rundzie mecz ligowy seniorów. Grający w niebieskich strojach zawodnicy Trzciany tylko zremisowali z "Ostrowianką" 1 : 1, prowadząc do przerwy 1 : 0.
   Po pierwszych, rozpoznawczych minutach gry, z upływem czasu zaznaczała się przewaga drużyny gospodarzy. Pierwszą strzelecką okazję zmarnowali goście w 10 minucie gry, gdy ich pomocnik w sytuacji sam na sam z Tomaszem Kuklą za mocno wypuścił sobie piłkę i trzciański bramkarz łatwo ją wychwycił. Dwie minuty później druzyna Trzciany objęła prowadzenie. To była dosyć dziwna bramka. Łukasz Krakowski strzelił płasko z dalszej odległości, a turlająca się piłka niespodziewanie wysoko skozłowała tuż przed bramkarzem "Ostrowianki" i wpadła do bramki.

       Trzciana - Ostrowianka.   Trzciana - Ostrowianka.
Drużyny na zbiórce. Powitanie z publicznością. Aut dla gości.
  Trzciana - Ostrowianka. Trzciana - Ostrowianka.
Trzciańska obrona powstrzymała atak "Ostrowianki". Zamieszanie pod bramką gości.

     Przez kolejne trzydzieści minut utrzymywała się przewaga gospodarzy. Prowadzili składne ataki, ale coż z tego, gdy zawodzili strzelecko. W tym okresie trzciański bramkarz ani razu nie miał piłki w ręce. Gdy do końca pierwszej połowy było 5 minut, goście zaatakowali śmielej i pod trzciańską bramką było niebezpiecznie. Bramka jednak nie padła.

      Trzciana - Ostrowianka.  Trzciana - Ostrowianka.
Bramka dla Trzciany. Radość jednych, smutek drugich. Akcja pod bramką Tomasza Kukli.

   Po wznowieniu gry gospodarze zaatakowali z werwą. Najpierw ładna akcją popisał się Łukasz Krakowski, ale jego strzał w 47 minucie gry został zablokowany, a dobitka była niecelna. W 52 minucie gry zawodnicy Trzciany egzekwowali rzut wolny tuż zza lini pola karnego, ale mocny strzał Wojciecha Kowalskiego trafił w mur. Ten sam zawodnik jeszcze dwukrotnie "zatrudnił" potem bramkarza gości. Efektem przewagi były jedynie rzuty rożne. W 60 minucie gry, po kolejnym faulu, z boiska został usunięty jeden z zawodników gości. Teraz ataki gospodarzy nasiliły się jeszcze bardziej. Trzciańscy zawodnicy nie mieli jednak szczęścia. Najpierw Marcin Ujejski trafił, po indywidualnej akcji, w słupek bramki rywali. W 64 minucie gry w poprzeczkę bramki "Ostrowianki" trafił Michał Kukla, a odbitą piłkę zbyt słabo uderzył Marcin Ujejski i bramkarz zdołał ją wychwycić. Te trzy niewykorzystane sytuacje (jak mawia piłkarskie przysłowie) musiały się zemścić. Grając w dziesiątkę goście próbowali kontratakować. Pierwszy z groźniejszych wypadów przyniósł im powodzenie, gdy w 70 minucie gry, po silnym uderzeniu Radosława Struzika piłka znalazła się w trzciańskiej bramce.

  Trzciana - Ostrowianka.   Trzciana - Ostrowianka.
Trzciańscy zawodnicy w ataku na bramkę gości. Ostre starcie pod bramką "Ostrowianki".
  Trzciana - Ostrowianka.   Trzciana - Ostrowianka.
Z prawego skrzydła centruje Wojciech Kowalski. Znów nieskutecznie pod bramką "Ostrowianki".

     Gospodarze mogli jeszcze ten mecz wygrać. Niestety Łukasz Krakowski nie wykorzystał w 73 minucie spotkania sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, strzelając prosto w niego.  Chwilę potem minimalnie niecelnie strzelił Jakub Solarz. Drużyna gospodarzy znów stwarzała sobie dogodne sytuacje, ale znów nie potrafiła skutecznie strzelić. Koncentrując się na atakowaniu, zawodnicy Trzciany jakby zapomnieli o obronie i tylko dzięki skutecznym dwom interwencjom Tomasza Kukli zawdzięczają, że tego meczu nie przegrali.

 Trzciana - Ostrowianka. Trzciana - Ostrowianka.
Gol dla drużyny gości. Ostatnia akcja Trzciany, już w doliczonym czasie gry.

     To był mecz do wygrania i to wysokiego. Ale piłka nożna już taka jest, że nie ładna gra, ale skuteczność w wykończeniu akcji decyduje o końcowym sukcesie. Tego elementu zabrakło zawodnikom gospodarzy i zamiast trzech pewnych - jak się wydawało - punktów, na ich koncie znalazł się tylko jeden.

wstecz