"KOŁCZY ZAMEK" W KIERLIKÓWCE

     Szczęsny Morawski pisze w swoim dziele pt. "Sądecczyzna", że w Kierlikówce znajdują się ślady grodziska przez ludność nazywane "Kołczym zamkiem" (Morawski Szczęsny, Sądecczyzna, Tom I, z mapkami i planami, nakładem autora wytłoczono u Z. J. Wywiałkowskiego, Kraków 1863, s. 249 plus ilustracje). Odnotowuje, że wówczas obszar dworski  w Kierlikówce, należący wtedy do Niwickich, wynosił 262 morgi roli, 67 mórg łąk i 149 mórg lasu.  

     Dziś nie ma już dworu, który został rozebrany. Pozostały tylko jego unikatowe fotografie wykonane w latach sześćdziesiątych oraz drobne fragmenty tego drewnianego dworku. Żyją ludzie, którzy pamiętają jeszcze ten dworek. Jednym z nich jest pan Józef Dziedzic - kowal z Kierlikówki, który chętnie pokazuje miejsce, gdzie stał dworek Niwickich, gdzie były ich stawy rybne oraz gdzie znajduje się kamień, na którym ponoć pański ekonom karał chłostą leniwych chłopów.

Kołczy zamek zaznaczono czerwona kropką.

  Znacznie gorzej jest dowiedzieć się czegokolwiek o wspomnianym "Kołczym zamku". Nawet najstarsi mieszkańcy wsi nie słyszeli tej nazwy i nie wiedzą, gdzie są te ślady grodziska. Po kilkudniowych poszukiwaniach udało się wreszcie znaleźć miejsce, które może być owym "Kołczym zamkiem". Na ślad naprowadził mnie mieszkający w pobliżu pan Józef Dudek informując, że dawniej opowiadano, że w tym miejscu znajdowano jakieś dziwne kamienie, które mogły być resztką z wałów obronnych grodziska.

   Miejscem tym jest wzniesienie, wzgórek, znajdujący się po prawej strony asfaltowej drogi gminnej, prowadzącej z Kamionnej  do kościoła w Kierlikówce. Na pierwszy rzut oka nie dostrzega się z poziomu drogi nic ciekawego, ot porośnięte krzakami i drzewami wzniesienie. Jeśli jednak zejdziemy z drogi i wejdziemy w głąb zagajnika, ukażą nam się zagłębienia, doły, a także dosyć duże kamienie. Jeden z nich jest podłużny i regularnie ukształtowany, co może sugerować, że był obrabiany i mógł rzeczywiście być kiedyś fragmentem kamienno-drewnianego obwałowania np. osady lub niewielkiego grodu. Pozostałe kamienie są mniejsze i mają bardziej nieregularne kształty. Z kolei nory, kraterowate zagłębienia terenu mogą sugerować, że ten teren się kiedyś zapadł.

      To zapadlisko i kamienne głazy spowodowały, że powstała też legenda, ale nie o kołczym zamku, lecz o kościele "Na Lutrach" - bo tak ten przysiółek zwie miejscowa ludność. Legenda głosi, że zbudowano tu w czasach króla Zygmunta Augusta, pierwszy na ziemi bocheńskiej protestancki zbór. Po upadku reformacji świątynię zburzono, a na jej miejsce postawiono katolicki kościół. Ale w Niedzielę Palmową w czasie śpiewania Pasji działy się w nim ponoć dziwne rzeczy. Otwierają się wtedy na kilka chwil drzwiczki do piwnicy z nieprzebranymi skarbami. To kusiło ludzi. Pewnego razu biedna kobieta mająca 15 dzieci i chorego męża wzięła płócienny worek i poszła w Niedzielę Palmową na sumę. Gdy tylko otworzyły się lochy weszła do nich wraz z dzieckiem. Napełniła worek kosztownościami i wyszła, zapominając o pozostawionym w piwnicy synku. Chciała po niego wrócić do piwnicy, ale w tym momencie drzwi od lochów się zamknęły. Zrozpaczona płakała głośno i modliła się codziennie w kościele, aż do następnej Niedzieli Palmowej. Pomimo biedy nic nie wzięła z kosztowności. Kiedy drzwi do lochów ponownie się otwarły, dostrzegła synka całego i zdrowego. Pozostawiła worek z kosztownościami, zabrała dziecko w wybiegła z kościoła. Odtąd już nikt nie widział skarbów z podziemnego lochu.

Być może to tutaj są ślady dawnego grodziska. Jeden z kilku kamieni znajdujących się na wzgórzu.
Jedno z kilku tajemniczych zapadlisk. Czyżby ten kamień był fragmentem wału obronnego grodziska ?

     Powyższa legenda sugeruje więc istnienie w Kierlikówce kościoła już w XVI wieku. Wydaje się to mało prawdopodobne, gdyż - jak podają źródła - wówczas istniały jedynie kościoły w Żegocinie i Trzcianie, a Kierlikówka należała wtedy do parafii trzciańskiej. Nieco bardziej przekonujące jest więc istnienie na kierlikowskim wzgórzu grodziska, czyli - jak podaje encyklopedia - pozostałości po grodzie albo osadzie obronnej w postaci kolistego (w podstawie), lub wielobocznego wzniesienia".

    Bez wykopalisk archeologicznych nie uda się ustalić, jaka tajemnicę kryje w sobie kierlikowskie wzgórze, o którym dawniej mówiono "Kołczy zamek". Czy to tylko miejsce dość tajemniczo urządzone przez naturę, czy też to rzeczywiście ślady po dawnym, średniowiecznym, kamienno - drewnianym, wielobocznym grodzisku ? Wędrując po pięknych zakątkach gminy Trzciana, warto tu zajrzeć i spróbować sobie samemu odpowiedzieć na powyższe pytanie.

Źródła: 1. Wikipedia - encyklopedia internetowa, C. Blajda "Żegocina dawna i współczesna". Wykorzystano także fragment mapy "Bocheński i Wielicki. Mapa turystyczna powiatów" oraz reprodukcję fotografii J. Wojnarskiego z "Rocznika Bocheńskiego" t.IV. Bochnia 1996.

tols

wstecz